Autorka: lek. Anna Oskwarek
Zdecydowałam się podzielić tą historią, bo jest nie tylko wyjątkowa, ale i niezwykle pouczająca zarówno dla pacjentów, jak i dla specjalistów.
Temat dotyczył uparcie nawracających zapaleń pęcherza moczowego.
📌 To była tylko 1 sesja, która trwała ok. 30 minut. Na sesję przyszła kobieta, lat ok. 40, moja pacjentka, która od 3 miesięcy walczyła z nawracającymi zapaleniami pęcherza moczowego, które pojawiały się po każdym zbliżeniu z mężem.
Medycznie była już przeze mnie „zaopiekowana” – antybiotykoterapia, herbatki ziołowe, nasiadówki, zalecenia higieniczne — wszystko zgodnie z wytycznymi.
❌ Efekty jednak były krótkotrwałe, a dolegliwości uparcie nawracały.
Postanowiłyśmy więc sięgnąć głębiej. Zdecydowała się zaufać metodzie dr Yagera, która już wcześniej przyniosła jej realną ulgę w zupełnie innym obszarze życia. Brała pod uwagę to, że źródło problemu może tkwić gdzieś głęboko — być może w relacji z mężem, choć świadomie nie widziała między nimi żadnych napięć.
❗️To, co pojawiło się podczas sesji, zaskoczyło nas obie.
W trakcie procesu szybko pojawił się obraz… biurowego krzesła. 👉 Po chwili zastanowienia powiedziała, że kilka miesięcy wcześniej — dokładnie wtedy, gdy zaczęły się problemy — otrzymała w pracy nowe siedzisko.
Z pozoru wygodne, ale – dopiero teraz zwróciła uwagę, że – było źle wyprofilowane i uciskało okolice miednicy.
❗️Dodatkowo miała nadwagę i siedziała na nim 8 godzin dziennie, często zapominając o robieniu przerw.
🔵 Z lekarskiego punktu widzenia ma to sens — długotrwały ucisk może prowadzić do zastoju żylnego w miednicy mniejszej i zwiększonego ryzyka infekcji.
Dokończyłyśmy sesję metodą dr Yagera, ale już nie pokazały się żadne inne aspekty.
Po wymianie biurowego krzesła dolegliwości zniknęły. Dosłownie z dnia na dzień.
❌ Nie było potrzeby wracania do traum, analizowania dzieciństwa czy pracy z głębokimi emocjami.
Przytaczając tę historię, chciałam pokazać, jak precyzyjnie metoda dr Yagera pomaga dotrzeć do źródła problemu – często zupełnie nieoczywistego.
Tutaj wystarczyło uświadomienie sobie prawdziwej przyczyny i problem został rozwiązany.
Dzięki tej sesji sama zyskałam bezcenną wiedzę, która przydaje się w mojej praktyce lekarskiej.
Od tamtej pory, pracując z osobami cierpiącymi na nawracające zapalenia pęcherza moczowego, zawsze pytam o: styl życia – siedzący czy w ruchu? Czy zachowane są przerwy w pracy?
Uświadomiłam sobie, co również chcę przekazać dalej, jak ogromne znaczenie mają regularne przerwy, uregulowanie wagi ciała, ergonomiczne krzesło i ruch w ciągu dnia. Konsekwencją mogą być nie tylko bóle pleców, zastój żylny czy żylaki, ale także m.in. zwiększone ryzyko zapaleń pęcherza moczowego.
