Autorka: Lilianna Szulc – Dobrowolska

Są takie momenty w pracy terapeutycznej, które są trudne – wtedy, kiedy podczas sesji nagle konfrontujemy sie z trudnym wspomnieniem klienta, pojawiają się objawy z ciała i proces zaczyna prowadzić do miejsc głębszych, niż się spodziewamy.

Pani X, lat 72, dobrze radząca sobie w życiu zgłosiła się z problemem, z którym nie potrafiła sobie poradzić – z silnym lękiem o życie swoich najbliższych. Był to lęk obecny niemal każdego dnia – w nawracających myślach, w odczuwanym nacięciu w ciele. Oceniała jego siłę w skali od 1 do 10 na 10.

Sesję rozpoczęłyśmy klasycznie, zgodnie z metodą dr Yagera. Poprosiłam ją, aby wyobraziła sobie miejsce, w którym czuje się bezpiecznie. Zobaczyła spokojną przestrzeń – łąkę, las, strumyk i drzewa w pobliżu.

Początek sesji przebiegał bardzo dobrze. Była dobra komunikacja, współpraca i gotowość do pracy. Kolejne etapy odbywały się płynnie i spokojnie, aż do momentu jednego pytania:

Czy znane są przyczyny tego lęku?

Nastąpiła nagła i bardzo wyraźna zmiana. Wyraźnie było widać moment „tąpnięcia”, zmianę w jej zachowaniu. Ciało klientki silnie się spięło, pojawiła się intensywna reakcja emocjonalna – była w stanie bardzo silnego pobudzenia. Pojawiły się łzy.

W tej samej chwili zniknęło jej poczucie bezpiecznego miejsca, pojawiło się jedno słowo:

 „krew”

 Jednocześnie powiedziała, że czuje, jakby jej ciało zostało ciasno owinięte, jak streczem.

W tym momencie przerwałam proces i skupiłam się na regulacji. Zastosowałam techniki oddechowe, dając jej czas na uspokojenie. Kilka spokojnych oddechów i wydłużonych wydechów pozwoliło jej dość szybko wrócić do równowagi. Na pytanie, czy chce kontynuować sesję, odpowiedziała twierdząco.

Tym razem kiedy wróciłyśmy do pracy, pojawił się wyraźny opór, przez który nie mogłam się przebić. Zaczęłam używać technik pracy z oporem. Początkowo nic się nie zmieniało i byłam już gotowa się poddać, gdy nagle nastąpiło wyraźne przełamanie i pojawiła się zgoda na dalszy proces.

Rozpoczęłyśmy usuwanie blokad – spokojnie, jedna po drugiej. Pod koniec sesji pozostała jedna blokada, która powracała i była trudna do usunięcia. Mimo że pojawiała się informacja, że blokad już nie ma, przy ponownym sprawdzeniu ta jedna nadal się pojawiała. Ostatecznie jednak również została usunięta i po ok. 90 minutach mogłyśmy zakończyć proces.

Pani X mimo widocznego fizycznego wyczerpania, była bardzo szczęśliwa. Objęła się z uśmiechem i spokojnie wróciła do bezpiecznego miejsca, które już mogła sobie wyobrazić. Na końcu sesji poziom lęku, który wcześniej został oceniony na 10/10, po jej zakończeniu spadł do 2/10. Pani X opisała również wyraźne zmiany w ciele – poczucie lekkości, jakby była o kilka kilogramów lżejsza. Zniknęło uczucie „supła” w żołądku, a także dolegliwości bólowe w kolanach.

Co wywołało jej poruszenie podczas sesji?

Pojawił się ważny obraz – przypomniała sobie, że jako czteroletnia dziewczynka zobaczyłą swoją mamę, udającą, że umiera, aby sprawdzić reakcję dzieci i męża. Było to dla niej bardzo poruszające doświadczenie i jak widać nawet po 68 latach ten obraz powrócił z pełną siłą, objawami lęku w ciele i poczuciem utraty bezpieczeństwa. Kolejne obrazy, które pojawiały się jako przyczyny jej lęku o zdrowie najbliższych nie były tak mocne i głębokie, jak to pierwsze trudne emocjonalnie wydarzenie.

Pani X bezpośrednio po sesji wróciła do domu z lekkim bólem głowy i od razu zasnęła. Pierwszy dzień po sesji przyniósł spokój na poziomie psychicznym, natomiast ciało było osłabione, pojawił się ból głowy i uczucie rozbicia. W kolejnych dwóch dniach organizm stopniowo wracał do równowagi, a trzeciego dnia stan fizyczny powrócił do normy.

Tydzień po sesji klientka powiedziała, że jej lęk już nie wrócił.

Nie pojawiają się katastroficzne myśli, nie ma napięcia ani poczucia ciężaru w ciele. Temat lęku o zdrowie najbliższych przestał być obecny w jej codzienności.

Powiedziała: „Przestałam się bać.”

*Publikacja za zgodą klientki

Autorka: Lilianna Szulc – Dobrowolska coach, studetka psychologii, terapeutka manualna, EFT +48-511-133-989

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *