Autorka: Agnieszka Sokal Psycholog, Psychotraumatolog, Psychoseksuolog, Coach, Praktyk Brainspotting , Certyfikowany terapeuta metody dr Yagera, Trener zarządzania złością i emocjami trudnymi
Wszystko zaczęło się w szpitalu, do którego trafił ze złamaną ręką. Sam ból, stres i głośne otoczenie doprowadziły jego organizm na skraj wytrzymałości. W tym trudnym momencie był świadkiem strasznego wydarzenia: na oczach chłopca stojąca obok dziewczynka nagle straciła przytomność. Przerażony Kuba ułamek sekundy później sam odciął się od bodźców i zemdlał.
W jednej chwili jego ciało zapamiętało lekcję, której wcale nie chciało się uczyć:
„Słabość, ból czy czyjeś gorsze samopoczucie = zaraz zemdlejesz = brak bezpieczeństwa!”
Od tamtego dnia ciało Kuby włączało ten odruch automatycznie.
Wystarczyło, że kolega w ławce powiedział, że boli go głowa, mama wspomniała o zmęczeniu, albo jego samego lekko zabolał brzuch…
…a w jego ciele w ułamku sekundy odpalała się cała kaskada:
~ całe ciało zalewała fala panicznego strachu, że zaraz straci przytomność.
~ serce zaczynało bić niezwykle szybko,
~ dłonie drżały tak mocno, że nie mógł utrzymać długopisu.
Pomyśl o tym, jak Twoje ciało uczy się nowych rzeczy. Gdy raz nauczysz się jeździć na rowerze czy pływać, Twój organizm pamięta ten ruch na zawsze. Nie musisz zastanawiać się, jak utrzymać równowagę – ciało robi to automatycznie, poza Twoją świadomością.
Dokładnie w ten sam sposób nasze ciało potrafi błyskawicznie nauczyć się np. lęku.
Kiedy przeżywamy moment ogromnego przerażenia, nasz układ nerwowy tworzy potężny, błyskawiczny odruch obronny. Problem w tym, że w przeciwieństwie do jazdy na rowerze, ten odruch potrafi włączać się w najmniej odpowiednich momentach i paraliżować całe nasze życie.
Tak właśnie stało się w życiu nastoletniego Kuby.
To nie był wymysł, fanaberia ani „słabość psychiczna”. To była czysta, automatyczna reakcja ciała, które zapętliło się w starym odruchu obronnym.
Zamiast prowadzić go przez wielomiesięczne analizy, pytania „dlaczego tak się czujesz”
i narażać go na ponowne przeżywanie na nowo trudnych wspomnień ze szpitala, sięgnęliśmy po Metodę dr. Yagera.
Praca z centrum – tą najgłębszą, mądrą częścią naszego umysłu – pozwala w łagodny sposób pokazać ciału, że tamta lekcja jest już nieaktualna. Kuba nie musiał rozdrapywać starych ran. Podczas jednej godzinnej sesji centrum po prostu usunęło ten fałszywy odruch obronny i przywróciło ciału poczucie bezpieczeństwa.
Po tygodniu od naszej sesji odebrałam wiadomość od mamy Kuby. Napisała z wielką ulgą, że syn przestał reagować napięciem na informacje o czyimś gorszym samopoczuciu. Prawdziwy sprawdzian przyszedł niedługo później w szkole – gdy ktoś w jego otoczeniu poczuł się słabiej, Kuba przyjął to z pełnym spokojem. Drżenie rąk i przyspieszone bicie serca po prostu nie wróciły. Razem z lękiem chłopca ustąpił także ciągły niepokój jego mamy, która wreszcie mogła przestać się martwić i odzyskała poczucie bezpieczeństwa. Sesja przyniosła trwałą zmianę i spokój całej rodzinie.
*imię zmienione
Autorka: Agnieszka Sokal kontakt@poznajipokochaj.pl
